CERTYFIKATY:
Widzieliśmy bujną i zieloną północ z pięknymi klifami, dolinę Douro w Portugalii z niekończącymi się gajami oliwnymi oraz krajobrazy naznaczone pożarami...
Pojechaliśmy z żoną na jednym motocyklu – Tigerze 1200 Rally Explorer.
Pierwszy odcinek trasy, Kraków – Francja, pokonaliśmy samochodem z motocyklem na przyczepie (dla oszczędności czasu). Szkoda, że nie ma wyzwania Iron Butt za przejechanie 2200 km samochodem. Jadąc z przyczepą, obowiązują niższe limity prędkości, więc podróż trochę trwała. Wyszły 33 godziny jazdy bez dłuższych przerw, a przez cały czas prowadziłem sam. Postoje ograniczyły się do trzech 20-minutowych drzemek oraz tankowań i wizyt w toalecie.
Po dotarciu do Saint-Vite, niedaleko Fumel, 25.05 wieczorem zostawiliśmy samochód z przyczepą w motohotelu Caday Rouge.
Rankiem 26.05 ruszyliśmy w dalszą drogę na motocyklu.
Zaplanowaliśmy wjechać w głąb Pirenejów, a następnie odbić na północne wybrzeże. Chcieliśmy jechać wybrzeżem niemal do zachodniego krańca Hiszpanii, następnie skierować się na południe do Portugalii, przejechać ją wzdłuż i wszerz, a potem wrócić przez południową Hiszpanię, zahaczając o Andorę.
Podróżowaliśmy głównie drogami bocznymi i krajowymi. Z wyjątkiem kilku krótkich odcinków nie korzystaliśmy z autostrad. Czasami nieznacznie skracaliśmy dzienny dystans ze względu na upały.
Prowadzimy kanał na YouTube TwoUp ADV – cała trasa motocyklowa została nagrana.
Zdjęcia nie do końca oddają to, co widzieliśmy i przeżyliśmy. W górach trafialiśmy na temperatury rzędu 35–39°C, a tego samego dnia nad wybrzeżem było około 10°C.
Widzieliśmy bujną i zieloną północ z pięknymi klifami, dolinę Douro w Portugalii z niekończącymi się gajami oliwnymi oraz krajobrazy naznaczone pożarami.
Odwiedziliśmy suche Algarve, które jednocześnie oferuje przepiękne plaże.
Przejeżdżaliśmy przez pustynne obszary w okolicach Sewilli i Teruel, gdzie odbywają się rajdy oraz gdzie powstało wiele kultowych westernów. Tamtejsze kaniony przypominają Wielki Kanion w USA, choć w nieco mniejszej skali.
Na koniec odwiedziliśmy Montserrat i Andorę – miejsca, gdzie góry wyrastają niemal pionowo prosto z otaczającego krajobrazu.
Tomek & Laura