CERTYFIKATY:
"The Wild One" to był świetnie spędzony czas. Motocykl, towarzystwo, podziwianie krajobrazów i zwiedzanie kraju. Cieszę się, że sprostałem wyzwaniu i polecam je wszystkim niezdecydowanym koleżankom i kolegom motocyklistom.
Trasę rozpocząłem w Iławie, a od Elbląga jechałem z kolegą Romanem aż do końca. To Roman zmotywował mnie na to wyzwanie i był motorem napędowym wycieczki. Podróżowaliśmy tymi samymi, klasycznymi motocyklami – Kawasaki W800.
Pogoda na początku trasy była niepewna. Jechaliśmy po mokrym. Napotykaliśmy dużo wahadeł, prac drogowych i objazdów szutrowymi drogami.
Prawdopodobnie w Puszczy Rominckiej zgubiłem tablicę rejestracyjną i dalej podróżowałem bez niej.
W dalszej części trasy pogoda się poprawiła, a temperatura powietrza utrzymywała się na poziomie 30°C. Jeszcze przed zmierzchem dotarliśmy do miasta Jarosław (zbieżność nieprzypadkowa), podróżując północno-wschodnimi i wschodnimi rubieżami kraju.
Motto podróży – Jarosław na Kawie na kawę do Jarosławia 🙂
W dalszą drogę nocą ruszyliśmy lepszymi drogami. Powietrze ochłodziło się, a na trasie bywało mgliście i mokro. Ostatnie 100 km to był istny sprint.
Docelowe tysiąc mil przekroczyliśmy w Mławie.